Była bardzo podekscytowana! Jej tata pomógł
zanieść jej torby do zamówionej wcześniej taksówki. Zapakowała się prawie w 3, a każda ciężka jak słoń! Musiała
też wziąć swoją suczkę border collie (Florence), która najwyraźniej cierpiała
na „lęk samotności”. Wpakowała ją do wielkiego transportera. Pożegnała się z
rodzicami i pojechała. Po 20 min znalazła się na lotnisku. Vicky już stała przy
wejściu. Zapłaciła, wzięła bagaże i wysiadła z samochodu. Dziewczyny przytuliły
się na przywitanie i weszły do środka. Lot opóźnił się o 30 minut z powodu przeglądu
technicznego. Przed dziewczynami dłuuuugi lot najpierw do Nowego Jorku, nocleg
i z rana podróż do Los Angeles. Mary wzięła swojego iPada, bez którego nie
mogłaby żyć. Miała na nim ulubione piosenki, odcinki jej ulubionego serialu
„Once Upon A Time” (OUAT) za który dużo by dała. Zawsze chciała spotkać swoją
UKOCHANĄ aktorkę Jennifer Morrison (najbardziej znaną z House’a i OUAT).
Kochała ją prawie jak matkę, wiedząć, że bez wzajemności… Wszyscy uważali Mary
za psychofankę Jen! Vicky też bardzo lubiła ten serial, ale zdecydowanie
najbardziej lubiła Ginnifer Goodwin (znaną min z serialu Big Love i OUAT). Miały
zamiar polecieć do Vancouver, gdzie kręcą serial. Podróż bardzo się dłużyła.
Kiedy wylądowały w końcu w NY, były bardzo zmęczone. Wszystkiego czego chciały
to łóżko. Z lotniska pojechały do hotelu. Kiedy dostały klucze do swojego
pokoju, pobiegły i od razu walnęły się na swoje miejsca do spania. Poszły tylko
przebrać się w piżamy i natychmiast zasnęły.
Nazajutrz obudziły się około godziny 10:00.
Ubrały się i zeszły do restauracji, która mieściła się na parterze. Zjadły
przepyszne naleśniki z syropem klonowym. Następny samolot miały o 15:20, więc
miały trochę czasu na spacery po mieście… Wybrały się do centrum, na małe
zakupy. Niestety nic nie kupiły… Wróciły do hotelu, spakowały rzeczy i znów
pojechały na lotnisko. Mary poszła sprawdzić, czy przypadkiem samolot się nie
spóźni, gdy jej przyjaciółka siedziała na ławce i pilnowała bagaży. Kiedy Mimi
wróciła, razem poszły do odpowiedniego stanowiska, do odprawy. Po pół godziny
znalazły się w samolocie. Usiadły na swoich miejscach i zajęły się swoimi
rzeczami. Naszła je ochota na obejrzenie nowych odcinków Once Upon A Time. W czasie
całego lotu zdążyły obejrzeć 3 odcinki. Po niecałych 3 godzinach były w ich
wymarzonym miejscu – Los Angeles! Czuły się niesamowicie! Takie szczęśliwe,
takie spełnione! Takiej radości chyba nigdy nie czuły! Z lotniska zabrała je
taksówka i zawiozła do hotelu, w którym miały „mieszkać” przez 2 tygodnie. Wrzuciły
walizki do pokoju hotelowego i wybiegły z psem na plaże (hotel mieścił się
niedaleko). Poszły na lody, po czym siadły na kocu, zaczęły rozmawiać i patrzeć
jak zachodzi słonce. Widok był przepiękny! Spędziły tam prawie 3 godziny!
Słońce zaszło całkowicie, więc czas się
zbierać. Zabrały wszystkie swoje rzeczy i spacerem wróciły. Jutro zapowiada się
cudowny dzień…
_____________________________________________________________________________________
Witam wszystkich
czytających moją pracę! To mój pierwszy blog i opowiadanie, więc proszę o
wyrozumiałość ;) Chciałam zapytać was czy jest sens pisania opowiadania dalej,
proszę o szczere wypowiedzi! :)
Nie jest źle : D nawet nieźle piszesz jak na pierwsze opowiadanie
OdpowiedzUsuńjest zajebiście ! pisz dalej ! :D
OdpowiedzUsuńMarie jest super, nie przestawaj pisać <3
OdpowiedzUsuńFajnie piszesz. Nie przestawaj ! Obserwatorów z czasem przybędzie...
OdpowiedzUsuńAle zajebiście piszesz :D Osobiście też szaleję za Jennifer Morrison <3 Oczywiście będę czytać twojego bloga. Kiedy następny rozdział? Nie mogę się już doczekać.
OdpowiedzUsuńAnonimku, kim jesteś? *_*
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńMary, pisz dalej. Zajebiście piszesz. Kochammm <3 Iga ;*
OdpowiedzUsuńHo ho! Podoba mi się! A jestem dość wybredna jeśli chodzi o opowiadania! Zawsze mam jakieś zastrzeżenia, a tu- nic! Zapowiada się świetna historia i super przygody bohaterek, aż nie można się doczekać kolejnych rozdziałów! Oczywiście niecierpliwie czekam na to, co się wydarzy następnego dnia :)
OdpowiedzUsuń