Dziewczyny obudziły promienie słońca
wlatujące do ich pokoju. Były tak nieznośne, że nawet przekręcenie się na drugi
bok nic nie dało. Mimi i Vi odwróciły się twarzami w swoją stronę i pomachały
do siebie serdecznie.
- Haha, a ja myślałam, że się tutaj chociaż
wyśpię… - Oznajmiła Vi.
- No, dokładnie. Nie wiem jak ty, ale ja nadal
nie wierzę, że jesteśmy w Los Angeles!
- To jest jak sen, a ja nie mam zamiaru się z
niego budzić! – Zaśmiała się Vi.
Mary, choć niechętnie, wstała z łóżka, ubrała
się w jakieś luxne rzeczy i wyszła na spacer z Flo. Kiedy wróciła, poszła do
łazienki, żeby się umyć, podczas gdy Vicky włączyła telewizor. Akurat leciała
reklama, że za godzinę lecą nowe odcinki ich serialu. Vi wrzasnęła na cały
pokój. Mary w szlafroku i z mokrymi włosami wyleciała z łazienki, jak z procy!
- Co się dzieje?! – Zapytała z przerażeniem
Mimi
- Nic, OUAT leci za godzinę.
- Supeer, ale przestraszyłam się, bo tak wrzasnęłaś…
- No dobra, dobra. Idź juz suszyć te włosy, bo
ja nie zdąże się umyć! – Powiedziała Vi
Mimi wróciła, żeby je wysuszyć. Trwało to
ponad 15 minut. Kiedy już wyszła, Vicky z kolei weszła. Wróciła po 20 minutach
z mokrą głową, ale już ubrana. Dosiadła się do Mimi i razem czekały na
najnowszy odcinek. Był to 7 odcinek drugiego sezonu. Mary bardzo się cieszyła,
bo Jen występowała prawie w każdej scenie. Epizod był po prostu świetny.
Wszystko było takie dopasowane, każdy szczegół! Cała ta scenografia, emocje… Pod
koniec odcinka, puścili krótki filmik o ogłoszonym konkursie związanym z
serialem i całą obsadą. W weekend, od godz. 14.00 - 17.30, na planie filmowym
odbędzie się casting. Chodzi o to, że gwiazdy serialu (każda jednego
fana/fankę) weźmie „pod swoje skrzydła” na 2 miesiące. Mianowicie,
mieszkalibyśmy u nich w domu, chodzilibyśmy na plan, może nawet na galę by nas
wzieli… Kto wie?! Przecież to nawet nie był szczyt naszych najśmielszych
marzeń! I mamy to w zasięgu ręki! Dzisiaj przecież jest już środa! Musimy się
jakoś ogranąć! Kupić bilety na samolot, zabukować się w jakimś hotelu w Vancouver
i wszystko zaplanować! - Pomyślała Mimi.
- Ja postaram się zająć biletami, a ty zajmij
się hotelem. Najwyżej będziemy musiały zabukować się tutaj jeszcze raz… - Powiedziała
Vicky.
- Okey.
*Piątek rano*
- Wzięłyśmy wszystko? –
Zapytała Mimi
- Myślę, że tak, ale jak
coś to tu i tak wrócimy…
O godzinie 9.00 dziewczyny wzięły swoje torby
i wyszły z pokoju. Zjechały windą do recepcji, oddały klucze do pokoju. Poszły
na lotnisko z buta, bo nie chciało im się dzwonić po taksówkę. Miały stosownie
niedaleko. Potem trochę żałowały, bo wyglądały jakby się z domów wyprowadzały. Każdy
przechodni się na nie patrzył. Na ich nieszczęście, bo nie lubiły być w centrum
uwagi. Po 25 minutach znalazły się w porcie lotniczym. Zajęły miejsce w kolejce
do odprawy bagażowej. Kolejka szła dosyć szybko, więc po chwili były już w
samolocie.
Lot miał trwać 2.5h… Były bardzo nie wyspane,
wiec przespały cały lot. O godzinie 13:00 znalazły się w Van. Na miejscu
(lotnisku) poszły na kawę do Starbucks. Oby dwie wzięły Karmelowe Frappuchino.
Na dworze było strasznie gorąco, jak to w lato. Nagle zadzwoniła komórka Mary.
Okazało się, że to jej mama, chciała się dowiedzieć co tam u nich, jak
przebiegł lot itp. Po chwili zadzwoniła też mama Vicky z tymi samymi pytaniami.
Chyba się jakoś zgadały! Zazwyczaj są tak zapracowanie, że nie dzwonią do
własnych córek. (Pracują jako w tej samej firmie – są menadżerkami jakiś
celebrytek, których dziewczyny w ogóle nie znają). Zazwyczaj nigdy nie
przebywały w domu, ale na brak kasy nigdy nie narzekały. Rozmowy nie trwały
zbyt długo, ale były przerażająco nudne. Mary zwróciła uwagę na osoby
wychodzące przez drzwi z hali przylotów. Gapiła się na nie, aż w końcu
zauważyła Jennifer Morrison! Prawie dech jej zaparło! Wyjęła z bocznej kieszeni
notatnik i pisak typu marker, a ze
swojej torebki lustrzankę. Natychmiast wstała z fotela i podbiegła w stronę
aktorki. Vicky nie wiedząc o co chodzi, wzięła bagaże i pobiegła za Mimi. Po
chwili już wiedziała. Jen zwróciła uwagę na dziewczyny (i psa) idące w jej
stronę i zatrzymała się.
- Jen, mogłabym poprosić o autograf i zdjęcie?
Proszę! – zapytały chórem
- Oczywiście! – odpowiedziała Jennifer,
wysyłając piękny uśmiech.
Vi widziała, że Mimi ledwo stoi na nogach, po
tym jak (Vi) zrobiła im razem zdjęcie. Oddała aparat przyjaciółce i sama
ustawiła się do zdjęcia.
Flo zaczęła lizać Jen po
ręce. Aktorka klęknęła przed psiną, która po chwili zaczęła lizać ja po twarzy.
- Florence, przestań! Chyba cię poznała… –
krzyknęła Mimi, odciągając psa
- Florence, śliczne imię. Jakie z ciebie
piękności!
- Jak macie na imię? – zapytała artystka
- To jest Vicky a ja jestem… - Mary zabrakło
oddechu
- … Mary! – dokończyła za nią Vi
- Tak, właśnie.
- Miło was poznać! Mam nadzieje, że znacie
moje imię… - zażartowała Jen
- No jasne! – zaśmiały się wszystkie trzy
- Niech zgadnę, przyjechałyście tu na casting?
- Tak, to prawda.
- Macie duże szanse, bo nie jesteście jak inni
fani… Inni rzucają się na nas i wgl. Strach się bać! Wy jesteście zupełnie
normalne, zachowujecie się naturalnie…
*Oczami Mary*
Ja chyba umarłam i jestem
w niebie… Właśnie rozmawiamy z Jen! NIE WIERZE! Szczerze, na żywo wygląda
jeszcze piękniej! I mówi, że mamy duże szanse?! Ja na SERIO śnie!
- Naprawdę?
- Tak, u mnie na pewno! – uśmiechnęła się do
mnie Jen
*Oczami Vicky*
Widzę, że Mary naprawdę
uginają się kolana i jakie ma rumieńce! To takie słodkie! Na pierwszy rzut oka
widać, Jennifer ma o niej pozytywną opinię. Mam nadzieję, że o mnie też…
- Przepraszam was, ale muszę już iść! Jest
dosyć późno, a ja jeszcze muszę na plan wpaść! -Powiedziała Jen, spoglądając na
zegarek.
- Nie ma sprawy, dziękujemy za zdjęcia i
autografy! – krzyknęłyśmy niemal chórem
- Bardzo miło mi się z wami rozmawiało, do
zobaczenia jutro!
Dziewczyny patrzyły, jak
aktorka wychodzi z budynku. Zaczęły piszczeć w niebogłosy i przytuliły się do
siebie. Cieszyły się jak małe dzieci!
Pojechały do hotelu, Mimi musiała wyjść z Flo
na spacer, więc Vi jej towarzyszyła. Do końca dnia uśmiechy nie mogły zejść im
z twarzy. ♥
________________________________________________________________________________________
I jak, podoba się? :>
Jestem dumna z końcówki… Dobra, idę pisać 3 rozdział :3
Pamiętajcie:
CZYTASZ = KOMENTUJESZ!
Haha :D Super pomysł z tym castingiem! Podoba mi się, że można przeczytać co myśli Mary, a co Vi xD Chciałabym, żebyś dodała opis bohaterek, jak wyglądają, co lubią itp. wtedy będę mogła sobie dobrze wyobrazić całą sytuację! :)
OdpowiedzUsuńOlka, masz zakładkę "bohaterowie!" XD
OdpowiedzUsuńKurczełe nie zauważyłam :D ślepa ja xD wydało się że to ja ;_; XD o nieee
OdpowiedzUsuńMeeeeeeeery, no proszę, świetnie ♥ czekam na 3 rozdział! ♥ /ilegaaal
OdpowiedzUsuń